Zanim powstały „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel-Frydryszak, były ich listy – poruszające historie polskich emigrantek, które w latach trzydziestych XX wieku wyjechały za pracą do Francji. Jaki obraz emigracji zarobkowej w międzywojniu wyłania się z ich listów wydanych teraz w antologii „Polki w polu”?
Z czym zmagały się robotnice sprzed niemal stu lat i co ich doświadczenia znaczą dla nas kilka generacji później, gdy prawnuki i praprawnuki chłopek żyją w głęboko zurbanizowanej rzeczywistości. Co odkrywanie chłopskich korzeni i przeżyć naszych przodkiń wnosi do współczesnej tożsamości. Rozmawiają pisarki Antonina Tosiek i Marta Strzelecka oraz Maryla Laurent, jedna z autorek francuskiego wydania zbioru. Rozmowę prowadzi: Renata Kim.
Autorkami antologii są: Maryla Laurent, Sylvie Aprile, Monika Salmon-Siama, Janine Ponty, Elżbieta Łątka-Likh. Zbiór na polski przełożyła Elżbieta Łątka-Likh
NIEDZIELA | 27.09.2026
GODZ. 12:00
Big Book Cafe (ul. J. Dąbrowskiego 8)
wstęp wolny
transmisja on-line na żywo
Partner wydarzenia: Wydawnictwo Marginesy
MARYLA LAURENT – badaczka literatury polskiej i francuskiej, tłumaczka literatury polskiej na język francuski, w tym utworów Olgi Tokarczuk, Sławomira Mrożka, Tadeusza Konwickiego, Andrzeja Stasiuka i Eustachego Rylskiego. Wykładowczyni i kierowniczka sekcji polonistycznej na Uniwersytecie w Lille. Jako literaturoznawczyni zajmowała się również losami polskich emigrantów we Francji oraz mniejszościami narodowymi w Polsce.
MARTA STRZELECKA – dziennikarka, autorka tekstów o kulturze i redaktorka, opublikowała książkę „Ziemianki. Co panie z dworów łączyło z chłopkami”.
ANTONINA TOSIEK – badaczka dwudziestowiecznej diarystyki ludowej, poetka i krytyczka. Autorka książki „Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet” oraz tomów poetyckich „storytelling” i „żertwy”. Za tę pierwszą otrzymała nagrodę w plebiscycie Książka Roku Lubimyczytać.pl i nominacje do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego, Odkryć Empiku 2025 oraz trafiła do finału Nagrody im. Marcina Króla, a za „żertwy” otrzymała Nagrodę im. Wisławy Szymborskiej oraz Nagrodę Literacką m.st. Warszawy.
O KSIĄŻCE:
Francja, lata trzydzieste XX wieku. Młode kobiety z polskich wsi przyjeżdżają do pracy na tamtejszych farmach. Nie znają języka, są odcięte od bliskich, często nie wiedzą nawet, dokąd dokładnie trafią. Pracują w polu i w gospodarstwach, zmagając się z wyzyskiem, samotnością i tęsknotą za domem. Piszą listy.
Ich adresatką jest Julia Lachowicz-Duval – lwowianka, absolwentka Sorbony i inspektorka opiekująca się polskimi emigrantkami. Kobiety zwracają się do niej: „Kochana Mamusiu”, „Droga Pani i Matko nasza”. Proszą o pomoc, radę, wsparcie. Opowiadają o ciężkiej pracy, niesprawiedliwości, przemocy, miłości i macierzyństwie. Dzięki jej zaangażowaniu i trosce po niemal stu latach możemy usłyszeć głosy tych, które historia zwykle pomija.
„Polki w polu” to książka, której kanwę stanowią autentyczne listy polskich robotnic rolnych pracujących we Francji w latach 1930–1935. Właśnie te dokumenty stały się jednym ze źródeł wykorzystanych przez Joannę Kuciel-Frydryszak podczas pracy nad bestsellerowymi „Chłopkami”. To przejmujące świadectwo kobiecej emigracji, ale także opowieść o odwadze, solidarności i walce o godność.
FRAGMENT KSIĄŻKI:
Wielmożna Pani, skrejślam kilka słów i donoszę, ze jestem w spitalu. Przyjechałam w nowy rok w południe, a wieczór o godzinie szóstej miałam córkę. Córka jest zdrowa i ja już także zdrowa. I ja proszę Pani, niech Pani przyjdzie do mnie jak w najpretszem czasem, bo ja sie che porozmawiać z paniom. I prosze napisać parę słów do mojego gospodarza, że miałam córkę zaraz w nowy rok wieczór i że jestem zdrowa, i tu długoj nie beńde jak pietnaście 15 dni, bo oni [gospodarze] są bardzo ciekawi, czy ja już miała dziecko. Ja tam była dwa razy u doktora, oto doktor powiedział, że po koniec lutego bende mieć dziecko, to oni nie wiedzo, a ja zaraz wieczór córkę miała. To jem bardzo proszę to zaraz donieść, bo oni są bardzo grzeczni dla mnie. I posyłąm Pani 5 f na list opłacić, a reszt dla pani, tylko proszę zaraz kilka słów napisać i mnie jak w najpretszem czasie odwiedzić.
Zakończam
Zofia Dubiel
