Nowe książki. Premiery i powrotyA TO POLSKA WŁAŚNIE

Skąd wzięły się cechy, które składają się na nasz „charakter narodowy”? Co przenieśliśmy z folwarku, sejmiku i ambony aż do III Rzeczpospolitej. Historyk KAMIL JANICKI w swoich książkach o życiu w dawnej Polsce dotąd obnażał naszą przeszłość, a teraz napisał „Polskość. Prawdziwa historia tego, kim jesteśmy” i pokazuje, ile z niej w nas zostało.
O tym, co robimy z dziedzictwem i doświadczeniami czasu przeszłego, jak pozwalamy się im kształtować, a także o tym, czy umiemy z nich mądrze czerpać i je przekraczać, z autorem rozmawia Agata Passent.

Sobota I 26.09.2026
GODZ. 18.00
Big Book Cafe MDM [ul. Koszykowa 34/50]
wstęp wolny
transmisja on-line na żywo
Po spotkaniu autor podpisuje książki.

Partner wydarzenia: Wydawnictwo Poznańskie

KAMIL JANICKI –  jest pisarzem i publicystą, autorem głośnej trylogii o dawnej Rzeczpospolitej – „Pańszczyzny”, „Warcholstwa” i „Dziesięciny”. Ukończył historię na Uniwersytecie Jagiellońskim, specjalizuje się w dziejach II Rzeczypospolitej i sylwetkach wybitnych kobiet z dawnych epok. Jest redaktor naczelny magazynu WielkaHISTORIA.pl, wcześniej był redaktor naczelny portalu Ciekawostki historyczne.pl. Jako komentator wydarzeń historycznych publikuje w prasie i na portalach m.in. Onet.pl, Wirtualna Polska, Interia, Na temat.pl.

O KSIĄŻCE:
Dlaczego jesteśmy tacy, jacy jesteśmy? Historyk Kamil Janicki nie patrzy w przeszłość, tylko w lustro. Nieufność, w której Polacy biją europejskie rekordy, narodziła się w systemie pańszczyźnianego donosicielstwa. Kombinatorstwo wyrosło z chłopskich strategii ogrywania pana. Ale skąd nasz kult silnej ręki – i dlaczego co drugi Polak woli „silnego przywódcę” od demokracji? Skąd przekonanie, że to my jesteśmy najgościnniejszym narodem świata? Odpowiedzi na te pytania nie ograniczają się do jednej epoki: Janicki szuka ich w pańszczyźnianym folwarku, w szlacheckim sejmiku, pod amboną przedrozbiorowego Kościoła, ale też w piłsudczykowskiej propagandzie i w PRL-owskich kolejkach.
W tworzeniu tej książki narzędziem autora nie było archiwum, lecz statystyka: analizuje wyniki dziesiątek międzynarodowych sondaży i konfrontuje je z naszą historią, by zbadać, czym naprawdę różnimy się od reszty Europejczyków.

FRAGMENT KSIĄŻKI:
Czy dużo się wczoraj śmiałeś albo uśmiechałeś? To kolejne z pytań zadawanych przez Instytut Gallupa w ramach badania „globalnych emocji”. W 2025 roku tylko 64% Polaków odpowiedziało na nie twierdząco. Z takim wynikiem zajęliśmy jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej. Równie rzadko co my uśmiechają się Bułgarzy, jeszcze nieco rzadziej tylko Chorwaci i Grecy. Tylko! Dla porównania, chociażby w Czechach do uśmiechu przyznaje się 80% populacji, w Szwecji 79%. W skali całego świata też jesteśmy zdecydowanie w dolnej części stawki. Pod względem deklarowanej skłonności do uśmiechu zajmujemy dopiero sto osiemnaste miejsce na 144 przebadane kraje.
Uśmiech jest oczywiście wrodzonym odruchem i sygnałem ewolucyjnym, którego nie da się zupełnie wyzbyć. W chwilach autentycznej radości uśmiecha się każdy; każdy też zaśmieje się, albo chociaż uniesie kąciki ust, gdy zostanie prawdziwie rozbawiony. Ale już użycie uśmiechu w codziennej komunikacji, zwłaszcza w zetknięciu z obcymi, jest w bardzo dużym stopniu determinowane przez obyczaj. W pewnych kontekstach i kulturach wypada uśmiechać się tylko do ludzi dobrze sobie znanych i tylko w reakcji na faktyczną radość. W innych uśmiech – nawet sztuczny i nawet, albo wręcz zwłaszcza, względem nieznajomych – to oznaka dobrego wychowania, nieodzowny konwenans. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, gdzie na tej skali tradycyjnie lokowała się Polska. Nigdy nie byliśmy, na ile pozwalają stwierdzić dostępne źródła, kulturą uśmiechu. A już na pewno nie w XX i na początku XXI wieku.
Można by oczywiście stwierdzić, że niechęć do nazbyt częstych uśmiechów to naturalny odprysk naszej tradycji narzekania. W końcu już 100 lat temu dziennikarz sosnowieckiej „Iskry” przeciwstawiał „zdrowy śmiech ludzki” ciągłemu biadaniu. Polacy obsesyjnie oddawali się temu drugiemu, nie byli więc zdolni do pierwszego. Poniekąd miał pewnie rację. Wydaje się jednak, że sprawa jest bardziej złożona.
W Polsce uśmiechanie się bez powodu może zostać uznane za przejaw głupoty”. Taką przestrogę w 2008 roku zamieszczono na stronach angielskiego przewodnika turystycznego, wydanego w wówczas bardzo poczytnej i cenionej serii Lonely Planet. 

    • Gość: Kamil Janicki
    • Rozmawia: Agata Passent
    • Data:sobota, 26 września 2026, Godz. 18:00
    • Miejsce:Big Book Cafe MDM – Koszykowa 34/50
    • Rodzaj spotkania:Wydarzenie z transmisją na żywo!
    miasto stoleczne warszawa

    © 2026 BigBook Festival. All rights reserved.